strona główna


2007-04-04 08:02:28

Zielony mosteczek


Tak mnie dzisiaj rano naszło w czasie jazdy do pracy

Jedna refleksja nad historią budownictwa mostowego,
jedna refleksja nad zasadnością państwowych wydatków budżetowych i
jedno pytanie z zakresu biologii, a dokładniej mówiąc z zakresu właściwości naszej rodzimej flory,

A wszystko przez to, ze nie wiedzieć czemu przyszła mi do głowy pewna stara piosenka ludowa śpiewana do tej pory na niektórych wiejskich weselach zaraz po „Głębokiej studzience”, „Jak szybko mijają chwile” i „Hej sokoły”

Przyśpiewka ta ma następującą treść:

„Zielony mosteczek ugina się,
Zielony mosteczek ugina się trawka na nim rośnie nie sieka się
Trawka na nim rośnie, nie sieka się”

I tutaj nasuwają się następujące refleksje:

Refleksja nad budownictwem mostowym:
Dlaczego to mosteczek się ugina ? Czyżby już w odległych czasach powstania tej piosenki nasi budowlańcy odwalali fuszerkę i przywłaszczali sobie część materiałów budowlanych przeznaczonych na inwestycję mającą na celu poprawienie komfortu życia społeczności lokalnej ?
Nie podejrzewam aby było to zamierzone działanie inżynierskie lub nowatorska konstrukcja mostowa.

Refleksja nad zasadnością wydatków budżetowych.
Skoro na moście rośnie trawka (która na dodatek się nie sieka – ale o tym za chwilę), to oznacza to, że mostek był używany sporadycznie. W takim razie, inwestycja w postaci przeprawy mostowej nie miała uzasadnienia ekonomicznego a co za tym idzie już wtedy czynniki państwowe trwoniły nasze pieniądze z podatków.

No i wreszcie pytanie z zakresu biologii ojczystej.
Co to kurwa znaczy, że trawka się nie sieka ? Że co ? Że nie można jej skosić, posiekać i skarmić królików ? (to w pewnym sensie tłumaczyło by fakt porastania trawy na moście.

No cóż, będę musiał jakoś przeżyć dzisiejszy dzień bez odpowiedzi na powyższe zagadnienia problemowe.

O dalszym rozwoju choroby będę uprzejmie donosił w następnych wpisach.
skomentuj (5)